
Microsoft Copilot
autorstwa Microsoft Corporation
4,6
- Bezpieczeństwo
- 100% Safe
- Kategoria
- Produktywność
- Oceny
- 4,6
- Cena
- Free
- Pobierz
- 1.00B
Ta aplikacja jest bezpieczna, niezawodna i bezpłatna w instalacji. Możesz ją szybko pobrać bez ryzyka zainfekowania złośliwym oprogramowaniem.
Zrzuty ekranu






Analiza autorstwa Getfullapps
Microsoft Copilot to aplikacja produktywności od Microsoft Corporation, która łączy dostęp do Copilota z narzędziami znanymi użytkownikom pakietu Microsoft 365, między innymi Wordem i Excelem. Po kilku dniach używania widzę ją przede wszystkim jako wygodne miejsce do pracy z tekstem, pomysłami i dokumentami, a nie jako pełny zamiennik każdego programu biurowego. Jej największą zaletą jest połączenie kilku zastosowań w jednym mobilnym interfejsie.
To aplikacja dla osób, które często przechodzą między pisaniem, porządkowaniem informacji i szybkim szukaniem pomocy przy zadaniu. Nie trzeba otwierać osobno kilku narzędzi, gdy chcę przygotować szkic wiadomości, poprawić styl tekstu albo zacząć pracę nad arkuszem. Jednocześnie warto podejść do niej praktycznie: Copilot potrafi przyspieszyć pracę, ale nie zwalnia z czytania odpowiedzi i sprawdzania dokumentów.
Jak Microsoft Copilot sprawdza się w codziennej pracy
W codziennym użyciu najbardziej liczy się dla mnie nie sama liczba dostępnych narzędzi, lecz to, czy potrafię szybko przejść od pomysłu do sprawdzalnego szkicu. W tej części przyglądam się temu, jak aplikacja wpisuje się w pracę z tekstem i arkuszami, a dalej — jak ograniczyć typowe potknięcia przy pierwszym uruchomieniu.
Jedna aplikacja zamiast ciągłego przełączania się
Najbardziej przekonuje mnie sposób, w jaki aplikacja zbiera różne zadania w jednym miejscu. Gdy mam krótką notatkę, mogę zacząć od rozmowy z Copilotem, a później przejść do przygotowania bardziej uporządkowanego tekstu. Przy prostych zadaniach mobilnych jest to wygodniejsze niż otwieranie przeglądarki, wyszukiwanie właściwej usługi i kopiowanie treści między ekranami.
W praktyce używałem jej jako punktu startowego: wpisywałem temat, określałem odbiorcę i prosiłem o szkic. Potem skracałem odpowiedź, zmieniałem ton albo wskazywałem, które informacje powinny pozostać. Taki sposób pracy dobrze pasuje do telefonu, gdzie pisanie długich treści od zera bywa męczące. Aplikacja pomaga rozpocząć zadanie, kiedy największą przeszkodą jest brak pierwszego zdania.
To jednak nie oznacza, że każdy wynik nadaje się od razu do wysłania. Przy wiadomości do klienta, opisie projektu czy dokumencie zawodowym zawsze sprawdzam fakty, nazwy własne i ton wypowiedzi. Copilot jest dla mnie redaktorem pomocniczym, a nie osobą podejmującą decyzje za użytkownika.
Praca z tekstem: dobry początek, konieczna kontrola
W Wordzie największą wartość widzę przy zadaniach, które wymagają uporządkowania myśli. Można zacząć od luźnych punktów, a następnie przekształcić je w bardziej czytelny szkic. Przydaje się także prośba o przygotowanie kilku wersji tego samego komunikatu: krótkiej, neutralnej i bardziej bezpośredniej. Dzięki temu łatwiej dopasować tekst do odbiorcy bez wielokrotnego przepisywania go ręcznie.
Artykuły, które warto przeczytać w następnej kolejności

Magic Tiles 3 zamienia krótką przerwę w próbę rytmu

WhatsApp rośnie dzięki rozmowom, które skupiają całe życie towarzyskie

Vehicle Masters nagradza cierpliwość i precyzję za kierownicą

Clash Royale pod presją: co się dzieje po błędzie, przerwaniu meczu i utracie połączenia

Amazon Zakupy: kiedy przyjedzie paczka? Śledzenie przesyłki w praktyce

Ludo King® i przyszłość planszówek na telefon: sama kostka już nie wystarczy
Dobrym, mniej oczywistym zastosowaniem jest praca etapami. Zamiast prosić od razu o kompletny dokument, najpierw tworzę listę najważniejszych kwestii, później wybieram kolejność, a dopiero na końcu rozwijam wybrane punkty. Taki workflow daje większą kontrolę i ogranicza ryzyko otrzymania długiego tekstu, który brzmi poprawnie, ale nie odpowiada rzeczywistemu celowi.
Warto też pilnować długości poleceń. Krótkie pytanie może dać ogólną odpowiedź, natomiast wskazanie odbiorcy, stylu, ograniczeń i oczekiwanego formatu zwykle prowadzi do bardziej użytecznego rezultatu. Nie chodzi o pisanie skomplikowanych instrukcji, tylko o podanie kontekstu, którego człowiek udzieliłby współpracownikowi.
Excel na telefonie i granica wygody
Obecność Excela zwiększa użyteczność aplikacji, szczególnie gdy trzeba tylko sprawdzić arkusz, poprawić pojedynczą wartość albo szybko zorientować się w danych. Telefon dobrze sprawdza się przy krótkiej kontroli tabeli podczas podróży, spotkania czy zakupów. Do długiej pracy z wieloma kolumnami nadal wolę większy ekran, klawiaturę i mysz.
Przy arkuszach najważniejsza jest ostrożność. Pomoc przy formule lub sposobie uporządkowania danych może oszczędzić czas, ale wynik trzeba przetestować na własnych przykładach. Szczególnie przy budżetach, rozliczeniach i raportach nie traktowałbym sugestii jako ostatecznego potwierdzenia poprawności. Jedna błędna komórka może zmienić sens całego zestawienia.
Praktyczna metoda polega na rozdzieleniu pracy na dwa kroki. Najpierw proszę o wyjaśnienie, jak osiągnąć konkretny rezultat, a dopiero później stosuję zmianę w kopii arkusza. Dzięki temu oryginalny plik pozostaje bezpieczny, a ja mogę porównać efekt. To drobny nawyk, ale zdecydowanie ważniejszy niż samo uzyskanie szybkiej podpowiedzi.
Realny scenariusz: dzień pracy z telefonu
Wyobrażam sobie typowy dzień osoby pracującej zdalnie. Rano ma ona kilka nieuporządkowanych punktów dotyczących spotkania. W Copilocie może najpierw ułożyć z nich plan rozmowy, potem przygotować krótkie podsumowanie dla zespołu, a na końcu sprawdzić w Excelu prostą tabelę z zadaniami. Po południu ta sama aplikacja może pomóc przeredagować wiadomość tak, aby była krótsza i bardziej konkretna.
Największa oszczędność nie wynika tu z jednego spektakularnego narzędzia, lecz z ograniczenia liczby przejść między aplikacjami. Użytkownik nadal musi dostarczyć właściwe informacje i podjąć decyzję, ale szybciej przechodzi od pustej strony do wersji roboczej. Dla mnie właśnie to jest najbardziej przekonujący scenariusz użycia.
Co naprawdę oznacza cena
Microsoft Copilot jest dostępny bez opłaty, więc można go wypróbować bez kupowania aplikacji na starcie. To ważne dla osoby, która chce sprawdzić, czy taki sposób pracy pasuje do jej nawyków. W aplikacji widoczne są również zakupy w zakresie od 0,99 zł do 979,99 zł przy rozliczeniu przez Google Play, dlatego przed płatnością trzeba dokładnie sprawdzić, czego dotyczy konkretny wariant i czy jest potrzebny do własnego zastosowania.
Rozdzielam tu dwie rzeczy: darmowy dostęp do podstawowego doświadczenia oraz wartość ewentualnych płatnych opcji. Sama obecność zakupów nie oznacza, że każdy użytkownik musi płacić. Jeśli potrzebuję tylko pomocy przy szkicach, krótkich podsumowaniach i okazjonalnej pracy z dokumentem, najpierw korzystam z bezpłatnego dostępu. Dopiero regularna, intensywna praca może uzasadniać analizę dodatkowych możliwości.
Nie kupowałbym niczego wyłącznie dlatego, że aplikacja łączy wiele nazwanych narzędzi. Najpierw warto sprawdzić własny rytm pracy: jak często tworzę dokumenty, czy korzystam z arkuszy i czy pomoc AI rzeczywiście skraca zadania. Jeżeli używam aplikacji raz na kilka tygodni, płatny wariant może nie przynieść proporcjonalnej korzyści.
Gdzie pojawia się tarcie
Największym ograniczeniem jest to, że wygoda nie zawsze oznacza pełną kontrolę. Odpowiedzi generowane przez Copilota mogą brzmieć przekonująco, nawet gdy wymagają sprawdzenia. Przy prostym mailu jest to niewielki problem, ale przy danych finansowych, instrukcjach zawodowych lub treści opartej na faktach trzeba zachować większy dystans.
Drugie ograniczenie dotyczy pracy na małym ekranie. Mobilna wersja jest przydatna do szybkich zmian, lecz długi dokument, rozbudowana tabela i wieloetapowa edycja stają się mniej wygodne. Jeżeli ktoś oczekuje pełnego środowiska biurowego do wielogodzinnej pracy, komputer z klasycznymi wersjami Worda i Excela będzie lepszym wyborem.
Nie każdemu odpowiada również łączenie funkcji AI z narzędziami biurowymi. Osoba, która chce wyłącznie prostego edytora tekstu, może uznać aplikację za zbyt rozbudowaną. Z kolei użytkownik przywiązany do konkretnego, lekkiego narzędzia do notatek prawdopodobnie nie odczuje dużej korzyści z dodatkowych możliwości.
Dla kogo ta aplikacja ma najwięcej sensu
Najwięcej zyskują osoby, które regularnie piszą, poprawiają i porządkują treści, ale nie chcą za każdym razem zaczynać od pustego dokumentu. Studenci mogą wykorzystać ją do planowania pracy i porządkowania notatek, pracownicy biurowi do tworzenia szkiców i podsumowań, a osoby prowadzące własne projekty do szybkiego przechodzenia od pomysłu do listy zadań.
Jest też sensowna dla użytkownika, który już zna Worda i Excela, ale potrzebuje mobilnego dostępu do podstawowych czynności. W takim przypadku nie musi zmieniać całego sposobu pracy. Może używać telefonu do sprawdzenia pliku, przygotowania wersji roboczej albo poprawienia krótkiego fragmentu, a większe zadania dokończyć na komputerze.
Mniej zadowolona będzie osoba szukająca wyłącznie prywatnego notatnika, prostego kalendarza albo specjalistycznego arkusza do zaawansowanej analizy. W tych sytuacjach wyspecjalizowana aplikacja może być szybsza i bardziej przejrzysta. Microsoft Copilot ma sens wtedy, gdy użytkownik rzeczywiście korzysta z połączenia rozmowy, dokumentów i arkuszy.
Skala, wersja i bezpieczeństwo decyzji
Aplikacja ma średnią ocenę 4,6 na podstawie około 9,2 miliona ocen i przekroczyła miliard instalacji. Taka skala pokazuje, że nie jest niszowym eksperymentem, ale sama popularność nie mówi, czy będzie najlepsza dla konkretnej osoby. W mojej ocenie ważniejsze jest dopasowanie do codziennych zadań niż sama liczba użytkowników.
Wersja 16.0.20506.20016 wskazuje, że korzystamy z aktualnej linii aplikacji, ale przy instalacji i późniejszym używaniu nadal warto zwracać uwagę na zmiany interfejsu oraz dostępnych funkcji. Microsoft Corporation rozwija wiele produktów równolegle, więc doświadczenie może zależeć od tego, czy użytkownik pracuje tylko na telefonie, czy także w środowisku komputerowym.
Klasyfikacja treści to „Nadzór rodzicielski”. Nie traktowałbym jej jednak jako powodu do bezrefleksyjnego udostępniania aplikacji dziecku. Przy każdym narzędziu generującym treści potrzebna jest rozmowa o sprawdzaniu odpowiedzi, prywatności i odpowiedzialnym korzystaniu. Szczególnie ważne jest, aby nie wklejać bez namysłu poufnych danych do rozmowy ani nie publikować wygenerowanego tekstu bez lektury.
Ostateczna ocena: instalować czy pominąć?
Ja poleciłbym Microsoft Copilot osobie, która chce mieć pod ręką pomoc przy pisaniu oraz mobilny dostęp do Worda i Excela. Bezpłatny start obniża ryzyko wypróbowania, a połączenie kilku zastosowań może realnie skrócić codzienne, powtarzalne zadania. Najlepiej zaczynać od małych testów: krótkiego maila, planu dokumentu, podsumowania albo sprawdzenia prostej tabeli.
Nie poleciłbym go natomiast komuś, kto oczekuje całkowicie automatycznej i bezbłędnej pracy albo potrzebuje pełnego, desktopowego środowiska do zaawansowanych dokumentów. W takich przypadkach aplikacja będzie raczej dodatkiem niż głównym narzędziem. Trzeba też pamiętać, że płatne opcje mają sens tylko wtedy, gdy odpowiadają rzeczywistemu sposobowi korzystania, a nie samemu faktowi ich dostępności.
Moja decyzja jest pozytywna, ale warunkowa: warto zainstalować i sprawdzić bezpłatny dostęp, szczególnie jeśli już używasz dokumentów i arkuszy Microsoftu. Największą wartość daje nie pojedyncza efektowna odpowiedź, lecz dobrze zaplanowany proces: tworzę szkic, sprawdzam wynik, poprawiam go własnymi słowami i dopiero wtedy wykorzystuję w pracy. Jeśli taki model Ci odpowiada, ta aplikacja może stać się praktycznym narzędziem na co dzień.
Gdy pierwsze uruchomienie nie przebiega gładko
Przy instalacji najrozsądniej jest najpierw upewnić się, że pobieram oficjalną aplikację Microsoft Corporation, a potem spokojnie przejść przez ekran logowania i dostępne opcje. Ponieważ aplikacja łączy rozmowę z narzędziami biurowymi, łatwo założyć, że samo jej otwarcie od razu zapewni dostęp do każdego dokumentu. Ja traktuję początkową konfigurację jako sprawdzenie, z jakiego konta korzystam i czy to właśnie na nim znajdują się pliki, których potrzebuję.
Jeśli nie widzę oczekiwanego dokumentu, nie zaczynam od ponownego wpisywania jego treści ani od instalowania kolejnej aplikacji. Najpierw sprawdzam, czy jestem zalogowany na właściwe konto, czy plik rzeczywiście jest dostępny w używanym środowisku oraz czy otwieram go w odpowiednim miejscu. Takie podstawowe rozróżnienie często pozwala oddzielić problem z dostępem do pliku od problemu z samą funkcją Copilota.
Warto też zacząć od jednego prostego zadania, zamiast od razu przenosić do aplikacji cały sposób pracy. Krótki szkic wiadomości albo pytanie o prostą formułę daje mi czytelny punkt odniesienia: widzę, jak działa interfejs, jakiego kontekstu potrzebuje odpowiedź i czy wygodnie jest mi poprawiać wynik na ekranie telefonu. Dopiero po takim teście decyduję, czy chcę używać jej przy dłuższych dokumentach.
Jak odzyskać kontrolę nad niedokończonym zadaniem
Rozmowa z asystentem bywa mniej użyteczna, gdy polecenie jest niejasne lub zawiera kilka różnych celów. Zamiast dopisywać kolejne szczegóły do coraz dłuższej prośby, wolę podzielić pracę: najpierw proszę o strukturę, potem poprawiam ją, a na końcu rozwijam wybrane fragmenty. Jeżeli odpowiedź skręci w złą stronę, wyraźne wskazanie, co zachować, a co zmienić, zwykle jest skuteczniejsze niż zaczynanie wszystkiego od początku.
Przy pracy nad dokumentem dobrze jest zachować własną wersję roboczą poza rozmową. Mogę wtedy skopiować do niej użyteczne fragmenty, porównać je z pierwotnymi notatkami i odrzucić zdania, które brzmią płynnie, lecz zmieniają sens. W arkuszu stosuję podobną zasadę: przed większą zmianą tworzę kopię, a potem sprawdzam kilka reprezentatywnych wierszy, zamiast zakładać, że poprawnie wyglądająca formuła zadziała dla całej tabeli.
Gdy odpowiedź jest zbyt ogólna, pomocne bywa dodanie przykładu i ograniczeń. Zamiast pytać tylko o „lepszy tekst”, mogę określić, że ma być krótki, przeznaczony dla współpracownika i zawierać konkretne ustalenia bez dopisywania nowych obietnic. To nie gwarantuje idealnego wyniku, ale zmniejsza liczbę poprawek i pomaga mi zachować autorstwo końcowej wersji.
Kiedy źródłem kłopotu jest telefon albo plik
Nie każdy problem, który pojawia się podczas korzystania z aplikacji, wynika z Copilota. Jeśli dokument wyświetla się niewygodnie, trudno zaznaczyć komórkę albo pisanie zajmuje dużo czasu, ograniczeniem może być po prostu mały ekran i klawiatura dotykowa. W takim przypadku sensowniej jest wykonać krótką kontrolę na telefonie, a edycję wymagającą precyzji dokończyć na komputerze.
Podobnie, jeśli odpowiedź nie uwzględnia informacji, których nie podałem w poleceniu, nie oczekuję, że aplikacja odgadnie brakujący kontekst z moich intencji. Przed ponowieniem zadania sprawdzam, czy wkleiłem właściwe notatki, czy pytanie jasno określa oczekiwany rezultat i czy nie proszę jednocześnie o sprzeczne rzeczy. To prosta kontrola, ale oszczędza czas lepiej niż wielokrotne wysyłanie niemal identycznej prośby.
Jeśli potrzebuję wyłącznie bezpiecznej, dokładnej operacji na poufnych danych, często lepiej wykonać ją samodzielnie w odpowiednim pliku i nie przekazywać wrażliwych szczegółów do rozmowy. Copilot sprawdza się jako pomoc w redagowaniu i planowaniu, lecz decyzja o tym, jakie informacje udostępnić, pozostaje po mojej stronie. Właśnie tutaj wartość wygody musi ustąpić rozsądkowi.
Co wybrać zamiast niego w konkretnych sytuacjach
W porównaniu z osobnym edytorem tekstu Microsoft Copilot ma przewagę wtedy, gdy chcę połączyć tworzenie szkicu z szybką pomocą przy jego uporządkowaniu. Jeśli jednak potrzebuję tylko napisać kilka akapitów bez sugestii AI, prosty edytor może być mniej rozpraszający. Podobnie z notatkami: dla krótkiej listy zakupów czy prywatnego dziennika osobny notatnik będzie zwykle bardziej bezpośrednim wyborem.
Wobec arkuszy internetowych i klasycznego Excela najważniejsza różnica w moim codziennym użyciu nie sprowadza się do nazwy programu, lecz do zadania. Telefon z Copilotem jest dobry do szybkiego sprawdzenia tabeli i uzyskania wskazówki, natomiast większe zestawienia, ręczne porównywanie wielu kolumn i poprawianie złożonych formuł wolę wykonywać na komputerze. Kto pracuje głównie na danych, powinien więc oceniać aplikację jako wygodny dodatek mobilny, a nie automatyczny zamiennik pełnego stanowiska.
Wybór zależy też od tego, czy faktycznie korzystam z ekosystemu Microsoftu. Osobie, która nie otwiera dokumentów Worda ani arkuszy Excela, może być trudno uzasadnić instalację tylko po to, by od czasu do czasu uzyskać szkic tekstu. Z kolei użytkownik tych narzędzi może docenić możliwość rozpoczęcia zadania w drodze i dokończenia go później w znanym środowisku.
Małe nawyki, które poprawiają efekt
Przed rozpoczęciem większej pracy zapisuję sobie, jaki ma być rezultat: wiadomość do wysłania, plan spotkania, zrozumiałe podsumowanie czy wyjaśnienie formuły. Dzięki temu łatwiej oceniam odpowiedź według konkretnego celu, a nie samego wrażenia, że brzmi dobrze. Jeśli wynik ma trafić do innej osoby, sprawdzam także, czy nie zawiera szczegółów, których nie podałem, ani tonu niepasującego do relacji.
Przy tekstach dobrze działa prośba o krytykę własnego szkicu, a nie tylko o napisanie nowego. Mogę poprosić o wskazanie miejsc, które są niejasne, powtarzalne lub zbyt długie, a następnie sam zdecydować, co poprawić. Taki sposób użycia zachowuje mój głos i zmniejsza ryzyko, że gotowa wiadomość zabrzmi obco lub przesadnie formalnie.
W arkuszu przydaje się natomiast zadawanie pytań o zasadę działania, a nie wyłącznie o gotowy wynik. Gdy rozumiem, dlaczego formuła ma uwzględniać dany zakres albo warunek, łatwiej zauważam błąd i mogę dopasować rozwiązanie do własnych danych. To szczególnie rozsądne przy zestawieniach, które będą później wykorzystywane do podejmowania decyzji.
Microsoft Copilot najlepiej oceniam więc nie jako magiczny skrót, lecz jako mobilnego pomocnika, który jest wartościowy wtedy, gdy potrafię jasno określić zadanie i poświęcić chwilę na weryfikację. Jeśli zależy mi na samodzielnym, precyzyjnym składaniu rozbudowanych dokumentów, specjalistycznej analizie arkuszy albo minimalistycznym notatniku, wybiorę inne narzędzie lub komputer. Jeśli natomiast często potrzebuję zacząć tekst, uporządkować pomysł i szybko sprawdzić plik Microsoftu, Microsoft Copilot jest wart wypróbowania. Najlepszy rezultat uzyskuję wtedy, gdy korzystam z niego do pracy wstępnej, zachowuję kopię ważnych materiałów i samodzielnie zatwierdzam każdą wersję przeznaczoną do użycia.
Zalety
- Działa na Androidzie, iOS oraz w przeglądarce, zapewniając wygodny dostęp.
- Obsługuje rozmowy głosowe i pozwala szybko uzyskać odpowiedź bez pisania.
- Potrafi analizować obrazy oraz odpowiadać na pytania dotyczące ich zawartości.
- Integracja z usługami Microsoft ułatwia pracę użytkownikom ekosystemu Windows.
- Regularne aktualizacje rozszerzają możliwości i poprawiają jakość działania aplikacji.
Wady
- Jakość odpowiedzi bywa nierówna i zależy od sposobu sformułowania pytania.
- Niektóre funkcje mogą wymagać zalogowania kontem Microsoft.
- Aplikacja może zużywać sporo baterii podczas dłuższych rozmów głosowych.
- Wyniki generowania obrazów nie zawsze dokładnie spełniają podane instrukcje.
- Dostępność części funkcji zależy od regionu, wersji aplikacji i planu użytkownika.
Często zadawane pytania dotyczące Microsoft Copilot
Czym jest Microsoft Copilot i do czego można go używać?
Microsoft Copilot to asystent oparty na sztucznej inteligencji, który pomaga wyszukiwać informacje, tworzyć teksty, streszczać materiały, generować pomysły oraz analizować pytania zadawane w języku naturalnym. W aplikacji mobilnej można korzystać z rozmowy tekstowej, a na obsługiwanych urządzeniach także z funkcji głosowych i obrazów. To praktyczne narzędzie zarówno do codziennych pytań, jak i pracy, nauki czy planowania.
Czy korzystanie z aplikacji Microsoft Copilot jest bezpłatne?
Microsoft Copilot można pobrać i używać bezpłatnie w podstawowym zakresie, jednak dostępność niektórych funkcji może zależeć od regionu, konta Microsoft, aktualnej wersji aplikacji lub posiadanego planu. Użytkownicy korzystający z usług Microsoft 365 mogą otrzymać dodatkowe możliwości związane z pracą w aplikacjach biurowych. Przed rozpoczęciem korzystania warto sprawdzić aktualne warunki oraz ewentualne ograniczenia.
Czy Microsoft Copilot działa w języku polskim?
Tak, Microsoft Copilot pozwala zadawać pytania po polsku i zwykle odpowiada w tym samym języku. Jakość odpowiedzi może jednak różnić się w zależności od tematu, sposobu sformułowania polecenia oraz aktualnej wersji modelu. Warto pisać precyzyjnie, podawać kontekst i sprawdzać ważne informacje, ponieważ sztuczna inteligencja może popełniać błędy, mylić fakty albo przedstawiać niepełne dane.
Czy odpowiedzi Microsoft Copilot są wiarygodne i można im całkowicie ufać?
Microsoft Copilot jest pomocnym narzędziem, ale jego odpowiedzi nie powinny być traktowane jako bezbłędne źródło wiedzy. Aplikacja może wygenerować przekonująco brzmiącą, lecz nieprawdziwą informację, szczególnie przy pytaniach dotyczących aktualnych wydarzeń, prawa, finansów lub zdrowia. Ważne dane należy zawsze sprawdzać w wiarygodnych źródłach, a porad specjalistycznych nie powinno się zastępować odpowiedzią wygenerowaną przez aplikację.
Jakie dane i uprawnienia są potrzebne do korzystania z Microsoft Copilot?
Do pełnego korzystania z Microsoft Copilot może być potrzebne zalogowanie na konto Microsoft, choć zakres wymaganych danych zależy od wersji aplikacji i używanych funkcji. Aplikacja może prosić o dostęp do mikrofonu przy rozmowie głosowej, aparatu lub zdjęć przy analizie obrazów oraz połączenia internetowego. Przed zaakceptowaniem uprawnień warto zapoznać się z polityką prywatności i nie przesyłać poufnych informacji, takich jak hasła czy dane finansowe.
Przeczytaj o Microsoft Copilot w swoim języku
Microsoft Copilot
Ta witryna zawiera niezależne informacje o aplikacjach innych firm i nie jest powiązana z żadną z prezentowanych tu aplikacji ani nie jest ich właścicielem, deweloperem czy dystrybutorem. Nazwy aplikacji, logotypy i znaki towarowe należą do ich właścicieli. Dane dewelopera podano w celach informacyjnych. Skontaktuj się bezpośrednio z deweloperem za pośrednictwem adresu m365appfeedback@microsoft.com, odwiedź stronę https://www.microsoft365.com/ lub zapoznaj się z jego http://go.microsoft.com/fwlink/?LinkID=507380.













